Miałem wtedy osiem lat.

Noc z 6 na 7 kwietnia 2002 roku pamiętam właściwie jak przez mgłę. Kilka obrazów, światła ulicznych latarni, wnętrze tramwaju, ludzie, nocna Warszawa i poczucie, że dzieje się coś zupełnie innego niż podczas zwyczajnej jazdy komunikacją miejską.

Dopiero dzisiaj, po ponad dwóch dekadach, patrząc na stare negatywy i odkopując kolejne informacje w archiwach, jestem w stanie złożyć tę noc w dużo bardziej kompletną historię.

To jedna z tych sytuacji, w których fotografia pamięta więcej niż człowiek.

Na zdjęciach jest specjalnie oznaczony tramwaj, zielone napisy na wyświetlaczach, kremowo-czerwony Ikarus, uczestnicy przejazdu i Warszawa początku XXI wieku. Ja pamiętam atmosferę. Archiwa dopowiadają resztę.

I dlatego tym razem Z Archiwum Zrobotyzowanych będzie trochę inne.

Nie będzie to klasyczna relacja z wydarzenia. Będzie to próba odtworzenia jednej nocy, w której jako ośmiolatek uczestniczyłem w obchodach 94-lecia warszawskich tramwajów elektrycznych.

Z Archiwum Zrobotyzowanych
Data: noc 6/7 kwietnia 2002 roku
Miejsce: Warszawa
Organizator: Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej w Warszawie
Okazja: 94-lecie tramwajów elektrycznych
Skład: 105N-MW 2006+2007
Autor wspomnień: Karol Lubaczewski – wtedy lat 8

Ośmiolatek, nocny tramwaj i Warszawa

Nie będę udawał, że po 24 latach pamiętam przebieg tej imprezy przystanek po przystanku.

Nie pamiętam godzin. Nie pamiętam kolejności wszystkich miejsc. Nie jestem też w stanie powiedzieć, gdzie dokładnie wykonywaliśmy każde z zachowanych zdjęć.

Miałem osiem lat.

Pamiętam natomiast, że była noc. Pamiętam ten specyficzny klimat jazdy tramwajem po mieście w godzinach, w których dziecko raczej powinno już dawno spać. Pamiętam ludzi związanych z komunikacją miejską i poczucie uczestniczenia w czymś wyjątkowym.

I pamiętam grill na pętli AWF.

Dzisiaj brzmi to trochę nieprawdopodobnie: nocny objazd warszawskiej sieci tramwajowej, specjalnie oznaczona „stopiątka”, grupa miłośników komunikacji i w środku tego wszystkiego postój na AWF-ie z grillem.

Ale właśnie takie były te imprezy.

Nie event z rozbudowaną scenografią i kampanią w social mediach. Po prostu ludzie, tramwaj, aparaty fotograficzne, noc i kilka godzin spędzonych na torach.

Ikarus 2092 i specjalny tramwaj KMKM podczas nocnego przejazdu w Warszawie w 2002 roku
Kremowo-czerwony Ikarus #2092 i specjalny skład tramwajowy podczas nocnej imprezy. Jedna z fotografii, dzięki którym po latach można odtworzyć tę historię.

Dopiero po latach odtworzyłem, kiedy dokładnie to było

Przez lata wiedziałem po prostu, że zdjęcia pochodzą z imprezy zorganizowanej z okazji 94-lecia tramwajów elektrycznych w Warszawie.

Dopiero grzebanie w archiwach pozwoliło ustalić dokładną datę.

Pierwszy warszawski tramwaj elektryczny wyruszył 26 marca 1908 roku. W 2002 roku 94. rocznica wypadała jednak we wtorek, dlatego właściwy nocny przejazd miłośniczy zorganizowano nieco później – w nocy z 6 na 7 kwietnia.

W archiwum dawnej grupy dyskusyjnej pl.misc.transport zachowała się nawet zapowiedź zatytułowana:

„Nocka w Warszawie – szczegóły”

Zbiórkę zaplanowano na placu Starynkiewicza między 21:30 a 21:55. O 22:00 specjalny skład miał ruszyć na objazd warszawskiej sieci tramwajowej.

Czy jako ośmiolatek wiedziałem, że jest dokładnie 21:55?

Oczywiście, że nie.

Ale dzisiaj właśnie na tym polega frajda z otwierania starego archiwum. Do pojedynczych obrazów zapisanych w pamięci można po latach dołożyć dokumenty, stare dyskusje internetowe, fotografie i historię konkretnych pojazdów.

Bohaterem był wagon 2006

Na zdjęciach numer jest doskonale widoczny.

2006

Dla ośmiolatka była to po prostu „stopiątka”.

Dzisiaj wiem, że określenie jej w ten sposób nie mówi nawet połowy historii.

Wagon 2006 należał do pary niezwykle nietypowych warszawskich pojazdów. Razem z wagonem 2007 powstał w 1989 roku jako Konstal 105NT.

Z zewnątrz wyglądał znajomo. Cztery drzwi, kanciaste pudło i sylwetka bardzo bliska zwyczajnym 105Na.

Technicznie był jednak czymś zupełnie innym.

Wagony otrzymały tyrystorową aparaturę rozruchową, a po ponad dekadzie eksploatacji przeszły bardzo poważną przebudowę. W latach 2000–2001 dotychczasowy układ zastąpiono nowym rozruchem impulsowym wykorzystującym tranzystory IGBT.

Pojawiła się przetwornica statyczna, przebudowany pulpit, ręczny zadajnik jazdy, nowe wózki i zmienione wyposażenie drzwi. Wagon 2007 stał się doczepą czynną.

Tak narodził się skład 105N-MW 2006+2007.

Konstal 105N-MW numer 2006 podczas obchodów 94-lecia tramwajów elektrycznych w Warszawie
Wagon #2006 podczas nocnego objazdu. Dzisiaj patrzę na niego zupełnie inaczej niż jako ośmiolatek.

I tutaj historia robi się jeszcze ciekawsza

Przeglądając po latach historię tych wagonów, trafiłem na szczegół, którego oczywiście wtedy nie mogłem znać.

Na początku kwietnia 2002 roku wagony 2006 i 2007 otrzymały elektroniczny system informacji pasażerskiej BUSE.

Nasza impreza odbyła się 6 kwietnia.

A na zachowanych zdjęciach nowe wyświetlacze już pracują.

I to w sposób, którego raczej nie dało się zobaczyć podczas zwyczajnego kursu liniowego.

94 ROCZNICA
ELEKTRYCZNEGO

Na bocznym wyświetlaczu:

94. RO…
LINIA NOCNA

Z tyłu natomiast świeciło po prostu:

94

Nie wiem i raczej już się nie dowiemy, czy właśnie możliwość zaprogramowania nowych wyświetlaczy była jednym z powodów wyboru tego składu na imprezę.

Nie chcę tego dopowiadać.

Faktem pozostaje jednak niesamowita zbieżność dat: nowe wyświetlacze pojawiły się na początku kwietnia, a kilka dni później wagon 2006 jeździł przez noc z przygotowanymi specjalnie na jubileusz komunikatami.

„LINIA NOCNA”. Dzisiaj ten wyświetlacz jest jednym z najlepszych identyfikatorów całej imprezy.

Linia 94, której nie było w rozkładzie

Kiedy po latach patrzy się na fotografie, można łatwo dojść do wniosku, że KMKM uruchomił specjalną linię tramwajową numer 94.

To jednak nie do końca tak.

Zachowane ogłoszenie mówi o objazdzie warszawskiej sieci tramwajowej. Była to typowa miłośnicza „nocka”: jeden skład, uczestnicy imprezy, przejazd przez sieć i postoje w wybranych miejscach.

Numer 94 był przede wszystkim oznaczeniem rocznicy.

94 lata tramwajów elektrycznych.
Nocna „94”.
I Warszawa właściwie tylko dla nas.

KMKM miał już zresztą podobne doświadczenia. Przy obchodach 90-lecia tramwajów elektrycznych w 1998 roku pojawiła się specjalna linia 90.

Cztery lata później licznik rocznicy przesunął się o kolejne cztery oczka.

Tramwaj podczas obchodów 94 rocznicy tramwaju elektrycznego w Warszawie
„94 ROCZNICA ELEKTRYCZNEGO”. Jedna noc, jeden skład i jubileusz zapisany bezpośrednio na wyświetlaczu.

Był też Ikarus

Jedno ze zdjęć przez lata było dla mnie szczególnie ciekawe.

Obok tramwaju stoi kremowo-czerwony Ikarus #2092.

Dzisiaj wiemy, że autobus nie znalazł się tam przypadkiem. Nocny przejazd tramwajowy był powiązany z imprezą autobusową, a zachowane materiały potwierdzają spotkanie obu pojazdów.

I znowu – kiedy miałem osiem lat, był to po prostu „autobus obok tramwaju”.

Dzisiaj na jednym zdjęciu widzę prawie podręcznikową scenę z warszawskiego transportu przełomu wieków.

Z jednej strony Ikarus 280 w kremowo-czerwonym malowaniu.

Z drugiej – eksperymentalna i świeżo zmodernizowana „stopiątka” 2006+2007.

Nad nimi sodowe światło latarni.

I praktycznie pusta nocna Warszawa.

Grill na AWF-ie

Z wielu elementów tamtej nocy jeden został mi w głowie szczególnie.

Grill na pętli AWF.

W zachowanym ogłoszeniu organizatorzy zapowiadali „małą niespodziankę” na jednej z pętli. Archiwalne źródło, które udało się odnaleźć, nie podaje jej nazwy.

Ja ją pamiętam.

To był AWF.

I chyba właśnie takie drobiazgi najlepiej pokazują, dlaczego warto wracać do własnych archiwów.

Internet potrafi przechować datę i godzinę odjazdu.

Dokumentacja taborowa powie, jaki układ napędowy miał wagon.

Zdjęcie pokaże numer taborowy.

Ale czasami dopiero czyjeś wspomnienie po dwudziestu kilku latach dopisuje do suchego zapisu jedno proste zdanie:

Grill był na AWF-ie.

A którędy dokładnie jechaliśmy?

Tego nie pamiętam.

I pełnej trasy nadal nie udało się odtworzyć.

Wiemy, że przejazd rozpoczynał się na placu Starynkiewicza. Wiemy również z zachowanych zdjęć i ich opisów, że skład pojawił się między innymi w rejonie placu Narutowicza.

Wiemy teraz również, że jednym z dłuższych punktów programu była pętla AWF.

Ale nie mamy jeszcze kompletnej kolejności przejazdu.

I nie chcę jej rekonstruować na siłę.

W Archiwum Zrobotyzowanych wolimy zostawić białą plamę niż wpisać w nią coś, czego nie potrafimy potwierdzić.
Tył tramwaju oznaczonego numerem 94 podczas nocnej imprezy KMKM w Warszawie
Zielone „94” znika w nocnej Warszawie. Po ponad dwóch dekadach zostało kilka zdjęć i coraz bardziej fragmentaryczne wspomnienia.

Zdjęcia pamiętają lepiej ode mnie

Kiedy robiliśmy te zdjęcia, nikt chyba nie traktował ich jak dokumentacji świata, który zaraz zacznie znikać.

To była po prostu kolejna impreza miłośników komunikacji miejskiej.

Dzisiaj jest na nich znacznie więcej.

Jest kremowo-czerwony Ikarus.

Jest wagon 2006 w bardzo ciekawym momencie swojej historii.

Są świeżo zamontowane elektroniczne wyświetlacze.

Są stare latarnie, infrastruktura i nocna Warszawa początku XXI wieku.

Jest też ośmiolatek, który wtedy raczej nie zastanawiał się nad tranzystorami IGBT, historią systemu BUSE ani tym, że fotografuje kawałek historii warszawskiego transportu.

Po prostu było fajnie jechać tramwajem po Warszawie w środku nocy.

Dzisiaj pamiętam tę noc jak przez mgłę.

Ale mam zdjęcia.

I im dłużej na nie patrzę, tym więcej tej nocy wraca.

Zielone 94, ciemne torowisko, światła miasta, AWF i tramwaj jadący dalej w noc.

Byliście tej nocy z nami?

Jeśli uczestniczyliście w nocnym objeździe z 6 na 7 kwietnia 2002 roku i pamiętacie kolejne punkty trasy, macie własne zdjęcia, rozkład imprezy albo jakiekolwiek materiały z „94” – odezwijcie się do nas.

Być może wspólnie uda się odtworzyć przebieg tej nocy kilometr po kilometrze.

Tekst i wspomnienia: Karol Lubaczewski

Z Archiwum Zrobotyzowanych

Privacy Preference Center